DENTYSTA DLA DZIECI TYBETU - akcja fundacji Nyatri

Doktorbart - Dentysta PoznańFundacja Pomocy Dzieciom Tybetu - Nyatri zajmuje się pomocą dzieciom mieszkającym w ośrodku Bon Children's Home usytuowanym na terenie obozu dla uchodźców tybetańskich w wiosce Dolanji (stan Himachal Pradesh), w Indiach.

W ramach programu Opieka Medyczna, Fundacja (z moją stomatologiczną pomocą)zorganizowała akcję: „Dentysta dla Dzieci Tybetu”.
Akcja miała na celu zapewnienie dzieciom z Bon Children's Home podstawowej opieki stomatologicznej. Z niezbędnym sprzętem i materiałami pojechaliśmy do Dolanji.

Jak do tego doszło?

Na początku był nieśmiały pomysł, rozmowy z żoną, plany.
Potem rozmowy z Joanną Nieciecką i Anną Szymoszyn z Fundacji Nyatri.
Później gdy poznałem Natalię Bieniaszewską, też z Fundacji, która okazała się świetną organizatorką, osobą niezłomną w załatwianiu mnóstwa spraw, pisaniu, telefonowaniu, wysyłaniu itd., sprawy szybko zaczęły posuwać się naprzód.

Nazwa akcji, opis na stronie Fundacji i mojej, lista potencjalnych sponsorów, setki telefonów, pism, próśb, teksty do gazet, Radio Merkury, Nowy Gabinet Stomatologiczny i DENTOnet jako patroni medialni, raz drobiazg w TVP – kolejne etapy mijały, a my z przerażeniem patrzyliśmy, jak mija czas, a nam wciąż brakuje pieniędzy na zakup wszystkich niezbędnych materiałów.

Jednak nie zawiedli Rodzice Serca. To oni, jako pierwsi, zaczęli wpłacać drobne kwoty na rzecz akcji. Potem przyłączyła się Inicjatywa „Trójmiasto dla Tybetu”, która przekazała nam dochód z koncertu charytatywnego w Gdyni. Następnie wspomogli nas fryzjerzy z warszawskiego salonu Paula&Alexandro. Do pomocy zgłosił się mój kolega, lekarz dentysta Jacek Pawłowski, i zadeklarował chęć wyjazdu. Byłem szczęśliwy!

Później akcja rozkręciła się na całego – wpłacali Darczyńcy z kraju i z zagranicy, małe i większe firmy, przyjaciele praktykujący Jundrung Bon, a ci, którzy nie mogli nas weprzeć finansowo, wspierali rzeczowo i duchowo.

http://nyatri.org/content/view/804/123/lang,pl/
oraz
http://nyatri.org/component/option,com_weblinks/catid,68/Itemid,70/lang,en/

Rozwijaliśmy skrzydła.
Bilety zostały zakupione, wizy wyrobione, szczepienia ochronne zrobione w zalecanym terminie.
Wyruszyliśmy: Poznań – Warszawa (pociąg), Warszawa – Helsinki (samolot), Helsinki – Delhi (samolot), Delhi – Solan (autobus De Lux!), Solan – Dolanji (taxi).

O wrażeniach z drogi, i nie tylko, opowiem pewnie wkrótce. Tymczasem skupię się na stomatologii i, co najważniejsze, na dzieciach.

Pierwszym wielkim zaskoczeniem okazał się gabinet, w którym mieliśmy pracować.
Poza tym, że z sufitu spadała farba, panował spory bałagan i było brudno, to właściwie warunki do pracy były bardzo dobre.
Na początku powyrzucaliśmy wszystkie przeterminowane leki i materiały. Później poukładaliśmy to wszystko, co było na miejscu, i wreszcie rozpakowaliśmy nasze cuda: unit przenośny, skaler, plomby, płukanki, pasty, nitki dentystyczne, rękawiczki, materiały dydaktyczne i setki drobnych, choć ważnych przedmiocików.
Dzieci, na naszą prośbę, wykonały rysunki, które powiesiliśmy na ścianach, co znacznie umiliło wnętrze. Poprosiliśmy także Sharipa i Tsewanga, żeby napisali po tybetańsku „Welcome to the dental paradise”, i powiesiliśmy ten uroczy napis na drzwiach.

Już tego samego dnia zaczęli przybywać pierwsi pacjenci z klasztoru Menri. Nazajutrz ruszyliśmy pełną parą i pracowaliśmy od rana do wieczora, z przerwą na obiad. Przyjęliśmy tego dnia 70 osób. Byli to głównie mali mnisi oraz ludzie z okolicznych wiosek. W BCH udało się wszystko dogadać i zorganizować kolejność przychodzenia dzieci. Zaczęliśmy od najmłodszych i tak po kolei, klasami, aż po najstarsze. Wielkim wsparciem była dla nas Karma Dolma z BCH, która doskonale sterowała ruchem w gabinecie, wpisywała często do kart to, czego nie zrozumieliśmy, pilnowała porządku w poczekalni i w gabinecie. Szczerze mówiąc, z porządkiem nie było najmniejszego problemu.

Dzieciaki są po prostu świetne, grzeczne, miłe, otwarte i bardzo, ale to bardzo wytrzymałe.

Po kilku dniach udało nam się opanować podstawowe zwroty (fonetycznie):
Ka Dang – otwórz buzię
Ka Tsum – zamknij buzię
Lokaczery – ile masz lat
Siegomare – nie martw się
Ma siuk – usiądź
Ma juk – wypluj
Par – zdjęcie
I oczywiście przewspaniałe Tashi Delek – pozdrowienie, które jest z pewnością najczęściej słyszanym wyrażeniem w Dolanji. Wspaniałe!
Proszę, wyobraźcie sobie maluchy składające w geście powitalnym rączki i mówiące Tashi Delek! Dla mnie – poezja.

Z biegiem czasu system przyjmowania pacjentów, sprzątania, wpisywania do dokumentacji, sterylizacji itd. opanowaliśmy, śmiem twierdzić, do perfekcji. Oczywiście bez Karmy Dolmy, Youngdrung Wosera, Tsewanga i Sharipa byśmy zginęli, ale…
Udało się!

Przyjęliśmy 481 pacjentów. Niektórzy przychodzili więcej niż raz, więc w sumie było to 568 wizyt.

Mieliśmy niewiele czasu (4 tygodnie), ale biorąc pod uwagę wytrzymałość i posłuszeństwo pacjentów, przyzwoity sprzęt oraz, generalnie rzecz ujmując, nie taki zły stan jam ustnych, jakiego się spodziewałem, udało nam się zrobić badanie dentystyczne wszystkim dzieciom. Ponadto wykonaliśmy oczyszczanie złogów nazębnych (kamień, osad), lakowanie bruzd zębów trzonowych stałych, impregnację ubytków w zębach mlecznych, plombowanie ubytków glasjonomerami oraz kompozytami, ekstrakcje zębów nienadających się do leczenia, a także zębów ewidentnie nieprawidłowo położonych u wszystkich dzieci z BCH oraz u większości małych mieszkańców BCWC (klasztor). Przyjęliśmy również wielu pacjentów z okolicznych wsi, a nawet 3 osoby z miasta Solan.

Szczególną uwagę staraliśmy się zwracać na edukację higieny ciała, ze szczególnym uwzględnieniem jamy ustnej. Podczas tzw. ,,godziny higieny" starliśmy się przekazać w sposób jak najbardziej przystępny to wszystko co młody człowiek powinien wiedzieć o swoim ciele i dbałości o nie. Jak się okazało niektóre dzieci nie miały szczotki i pasty. Nigdy też nie były u stomatologa. Zatem dodatkowo każde dziecko zostało wyposażone w pastę do mycia zębów, szczoteczkę i nić dentystyczną.

Głównym problemem był kamień nazębny, zła higiena jamy ustnej oraz ubytki. Mimo to większość dzieci miała nie więcej niż jeden ubytek. Sporadycznie pojawiały się osoby z kilkoma „dziurami”. Dość częste są wady zgryzu, głównie stłoczenia oraz braki zawiązków zębów stałych. Generalnie jednak uśmiech dzieci wygląda całkiem ładnie. Przy okazji zauważyliśmy dość częste problemy z bakteryjnym i grzybiczym zapaleniem skóry, dodatkowo katar oraz kaszel, czasem niedosłuch.

Dzieci są bardzo wytrzymałe na ból. Stosowaliśmy znieczulenia, ale głównie do ekstrakcji. Nawet najgłębsze ubytki udawało się opracować i leczyć „na żywca”. Nawet jeśli dziecko odczuwało ból, to świetnie sobie z nim radziło. Niezwykle rzadko zdarzało się, że ktoś się bał lub popłakiwał. Maluchy obdarzyły nas wielkim zaufaniem i były bardzo otwarte. Zawsze życzyłbym sobie takich pacjentów w Polsce. (Tutaj pozdrawiam moich pacjentów.)

Atmosfera na miejscu była bardzo gościnna, wręcz serdeczna, i to zarówno ze strony osób z BCH, jak i z klasztoru oraz „naszego” Bon Healthcare Centre, któremu szefował Paljor. Początkowa nieśmiałość szybko zmieniła się w otwartość i serdeczność. To także zasługa Joanny Niecieckiej, Ani Szymoszyn oraz Krzysztofa Kędzierskiego. W pierwszym tygodniu, kiedy nie pracowaliśmy w gabinecie, dzięki Ani i Joannie poznaliśmy cudownego Kelsanga Dhondupa z BCH, samego guru – Jego Świątobliwość Opata Klasztoru Menri, oraz kilka innych ważnych osobistości. Wszędzie przyjmowano nas z wielką serdecznością i dobrą herbatą.

Najprzyjemniejszy był jednak, oczywiście, kontakt z dziećmi. To niezwykle ciepłe, wesołe i sympatyczne istoty. Czy mieliśmy do czynienia z pięciolatkami, czy z osiemnastolatkami, zawsze szybko znajdowaliśmy wspólny język, i to nie tylko angielski. Oczywiście problem komunikacyjny często się pojawia. Znajomość angielskiego u poszczególnych dzieci jest bardzo różna, ale jeśli się chce i kiedy dzieci są w grupce (a właściwie zawsze są), to można się z powodzeniem porozumieć, i to na całkiem różne tematy.

Czas spędzony z nimi na piknikach, na wycieczce do Shimli, którą zrobiliśmy z Joanną i Krzychem, odwiedziny w BCH i u nas czy ich wręcz aktorskie przedrzeźnianie nas po „godzinie higieny”, którą zorganizowaliśmy w BCH, to chwile wielkiej radości i ciepła, które z pewnością na zawsze pozostaną w naszej pamięci i sercach.

Mam nadzieję, że zdjęcia, które pojawią się wkrótce w galerii Fundacji, a także te w galerii na www.fotki.com/doktorbart choć troszkę przybliżą Wam wszystkim dzieci, BCH, Dolanji i cały niesamowity klimat tego miejsca…

Pozdrawiam serdecznie

Bartek Niedziółka



Posłuchaj, w jaki sposób stomatologiczną wyprawę opisał w rozmowie z Doktorem Bartem redaktor Radia Merkury Adam Sołtysiak: KLIKNIJ
















































Przeczytaj co o akcji napisali: Głos Wielkopolski, Medical Tribune i www.dentonet.pl

Doktorbart - Dentysta Poznań Doktorbart - Dentysta Poznań Doktorbart - Dentysta Poznań Doktorbart - dentysta Poznan




Planujemy kolejne wyjazdy w kolejnych latach. Akcję można wesprzeć poprzez wpłaty gotówkowe na konto Fundacji Nyatri:

NYATRI - FUNDACJA POMOCY DZIECIOM TYBETU
PKO BP S.A. Oddział 6 w Warszawie
57 1020 1068 0000 1502 0083 5330
ul. Warszawska 31 m. 21
61-113 POZNAŃ
z tytułem wpłaty: „Opieka Medyczna - Dentysta dla Dzieci Tybetu”

Podziękowania dla darczyńców

Doktor Bart i Fundacja Nyatri serdecznie dziękują:


- Firmie Bio-Med-Scanos z Francji, reprezentowanej przez panią Mariolę Barker - za ufundowanie biletów lotniczych dla lek. stom. Jacka Pawłowskiego oraz Bartosza Niedziółki.

- Panu Zbigniewowi Leszczycowi-Sumińskiemu z NZOZ KORONA w Poznaniu - za wypożyczenie lampy polimeryzacyjnej,

- Laboratorium protetyczne StudioCeramic za pomoc finansową Doktorbart - Dentysta Poznań

- Bartoszowi Cerkaskiemu z Endoestetica za podarowanie skalera ultradźwiękowego

- Waldkowi Szymkowiakowi (www.waldekchoreography.com) - za wsparcie finansowe akcji

- Państwu Grażynie i Stefanowi Niedziółkom za wsparcie finansowe.

- Kubie Paluszkiewiczowi za pomoc medialną

- Małgorzacie Kowalczyk za pomoc w tworzeniu materiałów propagujących akcję

- Panu Piotrowi Wulfowi wraz z rodziną za wsparcie finansowe

- Panu Stanisławowi Nowakowi za wsparcie finansowe

- Panu Łukaszowi Pawlaczykowi za wsparcie finansowe (www.kreowanieprzestrzeni.pl)

- Panu Marcinowi Skoniecznemu za wsparcie finansowe

- Firmie Signum i Panu Przemysławowi Harajowi za wsparcie finansowe

- Panu Wojciechowi Sułkowi za wsparcie finansowe

- Panu Marcinowi Frydrychewiczowi za wparcie finansowe

- Mirkowi Lisowi za pomoc farmakologiczną - Apteka "ZAMKOWA" ul.Zamkowa 28, 63-500 Ostrzeszów

- Ludzi dobrej woli z apteki Arnika w CH Pestka w Poznaniu za pomoc w kompletowaniu leków





Doktorbart - Dentysta Poznań Doktorbart - Dentysta Poznań

Spotkanie z dziećmi w Przedszkolu Leśnych Ludków w Suchym lesie, na którym opowiadałem o dzieciach żyjących w Dolanji. Podobną prezentację miałem okazję przedstawić studentom Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza oraz słuchaczom Nauczycielskiego Kolegium Języków Obcych w Starym Tomyślu (www.nkjo-st.eu).


Doktorbart w Radio Merkury Posłuchaj, co o projekcie "Dentysta dla Dzieci Tybetu na długo przed wyprawą mówili w studio Radia Merkury Anna Szymoszyn i Doktor Bart. Rozmowę prowadzili dziennikarze - Kalina Olejniczak i Sławek Bajew: KLIKNIJ


O wyjeździe do sierocińca poczytać można też na stronie www.gazeta.pl


Więcej informacji:

Lekarz stomatolog:
Bartosz Niedziółka, e-mail: bartek@doktorbart.pl





Informacje o sierocińcu Bon Children’s Home:

Sierociniec BCH został założony w 1987 roku przez tybetańskiego mnicha i nauczyciela religii bon – Nyimę Dakpę Rinpocze, który jest obecnie dyrektorem BCH. Pierwsza grupa dzieci liczyła 45 osób. W połowie 2008 roku w BCH mieszkało 300 dzieci. Sierociniec leży na terenie obozu skupiającego uchodźców tybetańskich wychowanych w kulturze i religii bon (rodzima kultura i religia tybetańska), w pobliżu szkoły podstawowej dla Tybetańczyków, do której dzieci z BCH uczęszczają.

Pochodzą one z rodzin skrajnie biednych, tybetańskich bądź pochodzenia tybetańskiego, zamieszkałych głównie w nepalskich Himalajach, ale także w Tybecie, Indiach i Bhutanie, wychowanych w kulturze i religii bon. Rodzice nie mieli możliwości zapewnienia dzieciom wykształcenia i godziwego utrzymania, dlatego wysłali je do BCH. Sierociniec BCH ma za zadanie utrzymać, wychować i wykształcić dzieci zgodnie z indyjskim prawem i systemem edukacji oraz z tybetańskim wychowaniem, religią i tradycją bon.

Prawna sytuacja dzieci jest skomplikowana i trudna. Mają status dzieci urodzonych poza granicami kraju macierzystego uchodźców, przebywają w Indiach na prawach pobytu tolerowanego. W praktyce, do ukończenia 18 roku życia dzieci nie posiadają dokumentów stwierdzających ich tożsamość. Nie mogą więc podróżować, ani nie przysługują im prawa obywatelskie, poza tymi, które nadały im rządy: nepalski i indyjski w ramach pobytu w obozie uchodźczym, np. prawo do edukacji.

Działalność Fundacji Nyatri:

Do 2001 roku wszystkie dzieci, a do 2007 roku jeszcze część z nich mieszkała w lepiankach. Na szczęście szwajcarska fundacja Children’s Village sfinansowała wybudowanie 5 domów mieszkalnych dla 300 dzieci. Fundacja Nyatri wspólfinansowała ich wyposażenie. W XXI wieku kilka fundacji z Zachodu wspiera sierociniec, jednak największą z nich, tzn. skupiającą największą liczbę sponsorów, jest polska Fundacja „Nyatri”. Polscy Rodzice Serca utrzymują już ponad 200 wychowanków BCH. Ponadto Darczyńcy wpłacają pieniądze na inne potrzeby sierocińca, takie jak ogrzewanie solarne, wyposażenie pokoi, zakup lekarstw, śpiworów, przyborów szkolnych, odzieży i butów.

Wszyscy członkowie i współpracownicy Fundacji są wolontariuszami i nie pobierają żadnego wynagrodzenia za swoją pracę. Każdy z nich jest równocześnie Rodzicem Serca i osobiście sponsoruje wybrane przez siebie dzieci z BCH.
Serdecznie dziękujemy wszystkim Darczyńcom!


Doktorbart - Dentysta Poznań Doktorbart - Dentysta Poznań

Doktorbart - Dentysta Poznań Doktorbart - Dentysta Poznań

Doktorbart - Dentysta Poznań Doktorbart - Dentysta Poznań




"HOW IT HAPPENED"

At first there was a vague concept, talks with my wife, making plans. Then talks with Joanna Nieciecka and Anna Szymoszyn of the Nyatri Foundationi.
Later on, when I met Natalia Bieniaszewska, also of the Foundation, who turned out to be a great organiser and firm fixer of all the innumerable issues, letters, phone talks, correspondence etc., the matters quickly sped up.

The name of the action, its description on the Foundation’s website and on my own too, a list of potential sponsors, hundreds of phone calls, letters, requests, articles in the press, finding Radio Merkury, Nowy Gabinet Stomatologiczny and DENTOnet as media sponsors, once a short spot on TVP – we moved on and on, but were terrified, because the time flew and we saw how much more money we needed to buy all the necessary materials.

However, Heart Parents faced up to the challenge. They were the first to pay in small amounts for the action. Then we were joined by the initiative “Trójmiasto dla Tybetu”, which passed us the takings from a charity concert in Gdynia. A little later hairdressers from Paula&Alexandro salon in Warsaw joined us, too. My colleague, Jacek Pawłowski, the dentist, declared his help and willingness to go along. I was happy!

Then the action really took off: we received money from donors in the country and abroad, small and bigger companies, friends practicing Jundrung Bon, and those who could not assist financially provided us with their material and spiritual support.

http://nyatri.org/content/view/804/123/lang,pl/ and http://nyatri.org/component/option,com_weblinks/catid,68/Itemid,70/lang,en/

Yes, we took off. Tickets were bought, visas obtained, vaccinations taken in due term. We set off: Poznań – Warsaw (train), Warsaw – Helsinki (plane), Helsinki – Delhi (plane), Delhi – Solan (De Lux coach!), Solan – Dolanji (taxi).

I will write my account of the trip, and not only that, soon enough. For now I will focus on dentistry and, most importantly, on the children.

The first great surprise was the surgery were supposed to work. Apart from the flaking paint on the ceiling, mess and dirt, our working conditions were really good. First of all, we threw away all the out-of-date medicines and materials. Then we sorted all the remaining things and finally unpacked our wonders: mobile unit, scaler, fillings, mouth washes, paste, floss, gloves, educating materials and hundreds of gimmicks, but very important ones. At our request the children drew pictures we hung on the walls, which made the room much cosier. We also asked Sharip and Tsewang to write in Tibetan “Welcome to the dental paradise” and hung this cute welcome on the door.

On the same day we had our first patients from the Menri monastery. The next day we started in full swing and kept working from dawn to dusk, safe for lunch break. That day we tended to 70 people, mainly young monks and local villagers. We managed to make all the arrangement with BCH and create a list of children’s visits. We started from the youngest and worked our way upwards, year by year, to the oldest. We received great support from Karma Dolma of BCH, who directed the patients in the surgery, often completed the cards with the data we did not understand, kept order in the waiting room and the surgery. To be honest, there was no problems with order.

The kids are just fantastic, well-behaved, kind, open and very, very brave.

After a few days we managed to learn the basic phrases (phonetically):
Ka Dang – open your mouth
Ka Tsum – close your mouth
Lokatchery – how old are you
Siegomare – don’t worry
Ma siuk – sit down
Ma juk – spit it out
Par – picture
And of course the wonderful Tashi Delek – the greeting, certainly the most widely heard words at Dolanji. Great!
Just imagine kids that put their hands together in the greeting gesture and saying: Tashi Delek! For me it was just poetry.

As the time passed, we perfected, if I may say so, the system of patient care, cleaning, keeping documentation, sterilizing etc. Of course we would have been lost but for Karma Dolma, Youngdrung Woser, Tsewang and Sharip, but… We made it!

We admitted 481 patients. Some came several times, so in total we had 568 visits.

We had little time (4 weeks), but taking into account the resilience and obedience of the patients, the decent equipment and, in general, a better state of the teeth than I had expected, we managed to examine all the children. Moreover, we cleaned the plaque, sealed fissures in permanent molar teeth, impregnated cavities in milk teeth, filled the cavities with glacionomers and composites, extracted teeth which were untreatable or clearly malpositioned for all the children in BCH as well as most kids from BCWC (the monastery). We also had many patients from the nearby villages, and even 3 people from the town of Solan.

We tried to focus particularly on education in body hygiene, mainly mouth and teeth. During the so-called ” hygiene hour" we tried to teach them in the easiest way what young people should know about the body and its care. It turned out that some children did not have a toothbrush or toothpaste nor had they ever seen a dentist. That is why every child got a toothbrush, toothpaste and dental floss.

The biggest problem was tartar, poor mouth hygiene and cavities. Even so, most children had no more than one cavity, we had only a few patients with more cavities. Occlusal disorders are common, mainly crowded teeth and lack of permanent tooth buds. Generally, however, the children’s smiles look quite pretty. We also noted quite common bacterial and mycosis skin problems, catarrh and cough, sometimes hearing disorders.

The children can really resist pain. We applied anaesthesia, but mainly for extraction. Even the deepest cavities we were able to treat without anaesthesia. Even if the child felt pain, it coped with it magnificently. Very rarely were they frightened or cried a little. The kids gave us a huge credit of trust and were very open. I could only wish for such patients in Poland. (Best greetings for my patients.)

We were felt most cordially welcome at the children’s home, both by the people of the BCH, and the monastery and “our” Bon Healthcare Centre, where Paljor was the boss. Initial reserve quickly turned into openness and cordiality. It was also thanks to Joanna Nieciecka, Ania Szymoszyn and Krzysztof Kędzierski. In our first week, when we did not work at the surgery, thanks to Ania and Joanna we met the wonderful Kelsang Dhondup of BCH, the guru himself – His Holiness the abbot of Menri monastery and some other important personages. We were always welcome most cordially and with good tea.

Of course the highlight of the stay were our relations with children. They are warm, cheerful and nice creatures. Whether we treated five- or eighteen-year-olds, we quickly found common language, not only English. Of course we often encountered communication problems. The kids speak English on very different levels, but with a good will and a group of children (and they almost always walk in groups), we could successfully communicate and talk about various subjects.

Our picnics, a trip to Shimla, which we organised with Joanna and Krzych, a visit to BCH and at our house or their artistic imitation of our ”hygiene hour” which we held at BCH were moments of great joy and warmth, which we will surely hold in memory and our hearts.

I hope that the pictures that we took will soon appear in the Foundation’s gallery, and those at www.fotki.com/doktorbart will help you feel closer to the children, BCH, Dolanji and all this wonderful climate…

Best regards



MediCare Program


Our MediCare Program aims at providing basic medical and dental care for the children of Bon Children's Home. At present, the Home has no medical assistant or nurse to provide elementary health care for the children. The Home lacks basic medicines and wound dressings. The children suffer from fungal infections, colds, infected injuries and other health problems. If some serious disease/injury occurs, the children are taken to the doctor in Solan, but medical consultations there are paid. The cost of consultations and hospital care is as high in India as it is in Poland and it is exorbitant for BCH.

Therefore, we dramatically need your support for our MediCare Program managed by Nyatri. Any donations will be welcome. Please transfer them to the following bank account :

NYATRI - FUNDACJA POMOCY DZIECIOM TYBETU
Bank Name:
PKO BP S.A. Oddział 6 w Warszawie
Account Number
57 1020 1068 0000 1502 0083 5330
Address of the Foundation
ul. Warszawska 31 m 21
61-113 POZNAŃ

and enter Program Opieka Medyczna (MediCare Program) in the comment/transfer title field

Funds collected within this program shall be used for the following tasks:

1.
Purchase in India medicines and wound dressing materials for BCH or cover the cost of transport of products donated in Poland;
2.
Cover the cost of medical assistance and dental care, and costs of hospital stays if necessary;
3.
Employ a permanent nurse at BCH .

We will be particularly grateful for companies which can offer regular support throughout longer periods of time, or assistance in kind, consisting of:

1. band aid adhesives and bandages ;
2. ointments for faster wound healing ;
3. ointments against fungal infections;
4. ointments against herpes ;
5. medicines for faster healing of burns and scalding ;
6. medicines against fever and pain killers ;
7. personal hygiene items for girls ;
8. multivitamins for children at 5-16 years of age .

PLEASE NOTE that all medicines must be allowed for trade in India and have instructions in English.

If you have any questions or doubts, please contact our Coordinator of Nyatri MediCare Program Natalia Bieniaszewska, at e-mail: opieka.medyczna(at)nyatri.org


A Dentist for Tibetan Children

Nyatri MediCare Program is happy to announce its new action A Dentist for Tibetan Children, arranged in partnership with Mr Bartosz Niedziółka MD.Dent., a dentist from Poznań.

Doctor Bartosz will go to Dolanji with indispensable equipment to provide much needed dental care for children living at Bon Children's Home. While there, he plans to perform the following checks and treatments:

1. General dental checks;
2. Teach how to best brush one's teeth ;
3. Apply sealants to milk teeth ;
4. Apply sealants to permanent molars;
5. Fluoride rinsing (foam, gel);
6. Fill milk teeth;
7. Fill permanent teeth (shallow and medium cavities);
8. Apply ZnOE drug (for deep cavities in permanent teeth);
9. Extract milk teeth ;
10. Perform more complex surgical treatments if necessary (teeth extraction, dental abscess treatment etc.);
11. Remove dental plaque (if time allows).

The doctor is to visit Dolanji in October 2009. If this first trip is successful, we will organise regular visits, to provide systematic dental care for children at BCH.

For this project, we need specialised equipment and your assistance is much needed to provide Doctor Bartosz with all the medicines and tools necessary for his work. You can help us in two ways:

1. Donate cash, transferring it to the account of Nyatri Foundation :

NYATRI - FUNDACJA POMOCY DZIECIOM TYBETU
Bank Name:
PKO BP S.A. Oddział 6 w Warszawie
Account number:
57 1020 1068 0000 1502 0083 5330
Address of the Foundation
ul. Warszawska 31 m 21
61-113 POZNAŃ
Please enter Opieka Medyczna - Dentysta dla Dzieci Tybetu in the comment/transfer title field

2.Donate equipment
Persons or companies who are interested in donating or founding tools, medicines or equipment are welcome to consult the list of dental equipment placed below and to contact our Coordinator of Nyatri MediCare Program Natalia Bieniaszewska, at e-mail: opieka.medyczna@nyatri.org This e-mail address is hidden from spammers, turn on JavaScript in your browser to see it.

or directly Doctor Bartosz Niedziółka, M.D. Dent. e-mail: bartek(at)doktorbart.pl


We express our heartfelt gratitude to all our Sponsors!

Doktorbart - ludzki dentysta